Cztery miesiące temu wieszałem przysłowiowe psy na burmistrzu Słupcy, który obok kwiaciarni na rogu Warszawskiej i Koszuckiej „postawił” znak zakazu parkowania. Jakiś czas potem na łamach jednej z lokalnych gazet obiecał, że obok parku pojawi się zatoczka na trzy samochody. Obiecał i obietnicy dotrzymał! Ba! Śmiem twierdzić, że na tym parkingu zmieści się więcej niż 3 auta.
Dlatego też, dziś zwracam honor Panu Pyrzykowi za wszystkie słowa jakie na niego wylałem we wcześniejszym spisie (tutaj). Teraz, gdy można parkować w dozwolonym miejscu i co ważne bezpiecznym, zakupy robi się o wiele przyjemniej. No i oczywiście oczyściło się sumienie najważniejszej głowy w mieście.
Gdy dwa tygodnie temu na głównej stronie „Kuriera” napisali, że następne wydanie pojawi się w piątek myślałem, że powodem jest długi weekend. A dokładniej 1 maja, który wypadł we wtorek – pierwotny dzień wydania numeru. Dziś „poleciałem” do sklepu kupić wszystkie gazety i nie przyglądając się okładce wziąłem po raz kolejny zeszłotygodniowe wydanie „Kuriera”.
I o to wyszła prawda na jaw, że „Kurier Słupecki” wydawany będzie od teraz w piątki. Z jednej strony to dobre posunięcie, bo wydanie będzie obfitować w inne wydarzenia niż w pozostałych gazetach. W sumie w piątek podobnie jak we wtorek, w Słupcy jest targ, więc pewnie nadal wielu klientów będzie sięgać po gazetę. Tylko to przyzwyczajenie do wtorku, rozsiadanie się na kanapie ze wszystkimi gazetami w ręku i… ahhh. W nowym przypadku, po gazety trzeba będzie latać trzy razy w tygodniu lub po prostu dla statystyki kupić we wtorek wydanie z piątku, ale to już chyba nie będzie tak wielkiej frajdy z czytania.
Cóż. Teraz trzeba się będzie do tego przyzwyczaić.
Nadszedł dłuuugi majowy weekend. Ludzie pobrali urlopy, by spędzić go w domu, nad jeziorem, pojechać gdzieś na wycieczkę. Są też tacy, którzy spodziewali się jakiś atrakcji majówkowych w Słupcy. Tymczasem możemy sobie pomarzyć o festynach i innych atrakcjach z tym związanych. Organizator (czyt. „miasto”) oszczędza pewnie kasę za źle prowadzoną politykę finansową, więc łata „dziurki” czym się da.
Jestem zdania, że niezorganizowanie żadnej atrakcji w ten szczególny majowy weekend powinno stać się powodem do tłumaczenia się „miasta” przed ludźmi. Jednego roku są dwie imprezy, innego jedna konkretna, a w tym nie ma nic. Jako mieszkaniec chciałbym wiedzieć dlaczego nie zdecydowano się na zorganizowanie żadnej atrakcji dla mieszkańców. Czy nie zasłużyliśmy?
Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem stworzenia nowego szablonu strony. Stara wersja nie była zła, ale w czasach w których małe monitory idą w odstawkę, wielkością grafiki i czcionki nie odpowiadała już jej wymaganiom.
Jeśli wolisz starą wersję strony, kliknij na ten link. Jeśli chcesz wrócić do nowej wersji, kliknij tutaj. Pamiętaj również, że stara wersja strony nie jest już aktualizowana i może zawierać błędy.
Tak został zatytułowany artykuł z „Kuriera Słupeckiego”. Dotyczy on wydatków jakie miasto, a co za tym idzie my podatnicy ponosimy za wydawanie „Informatora Miejskiego”. Koszt jednego wydania miesięcznika to 2 124 złote. W sumie w zeszłym roku wydano na ten cel 25 488 złotych, plus 22 140 zł na Miejską Kronikę Filmową. W sumie roczny koszt utrzymania wyniósł 47 628 zł. – Jak donosi „Kurier Słupecki”.
Rzeczywiście koszt jest duży i chyba informator nie spełnia swojej roli jak się należy. Słyszałem coś o nim kiedyś, ale nigdy nie miałem go w rękach i wstyd się przyznać, nie wiem czym jest Miejska Kronika Filmowa. Aby zaoszczędzić pieniądze podatników za wydawanie „darmowego” miesięcznika, redaktor naczelny „Kuriera Słupeckiego” Pan Janusz Ansion postanowił wydrukować na łamach swojej gazety ciekawą propozycję skierowaną do burmistrza Słupcy Pana Michała Pyrzyka (skan strony powyżej).
Strona zawiera konkretny przekaz, który daje możliwość publikacji niezbędnych informacji mieszkańcom Słupcy za 1 zł brutto rocznie. Nie jest to chyba zbyt wygórowana cena, a w dodatku zapewne urozmaici i wzbogaci gazetę o ciekawe i ważne informacje. Ba, mimo że gazeta jest płatna, to dotrze do większej ilości odbiorców, bo jakoś z „Informatorem Miejskim” jeszcze nigdy się nie spotkałem.
Wydaje mi się, że wynik tego apelu jest oczywisty. Polityk walczący o władze nie jest w stanie pokazać ludziom swojej słabości, bo zapewne w tych kategoriach go rozpatruje. Uważam, że w tej chwili jest 1:0 dla Pana Ansiona. Gdyby doszło do porozumienia i chęci publikacji treści w „Kurierze Słupeckim”, burmistrz strzeliłby gola na 1:1, co wcale nie musi oznaczać że byłby remis. W końcu bramki na wyjeździe liczą się podwójnie… Uważam, że chowając swoją dumę do kieszeni burmistrz pokazałby nie tylko że jest politykiem, ale także człowiekiem na odpowiednim stanowisku.
Coraz częściej słychać w naszym regionie o myśliwych. Dwa miesiące temu, jeden drugiemu strzelił w twarz, a ostatnio myśliwy zabił omyłkowo psa. Widać, że gdy odbywa się polowanie, czas się ewakuować. Nie wiadomo za kogo nas weźmie i czy czasami nie strzeli mam w łeb. Najdziwniejsze jest jednak to, że człowiek posiadający broń palną, strzela w coś, czego tak naprawdę nie jest w stanie zidentyfikować. Późniejsze tłumaczenia, że to w jego mniemaniu był lis, czy dzik niczego nie zmienią gdy dojdzie do tragedii, a tylko pogrąży jeszcze bardziej koło łowieckie i opinie o nim.
Tak całe wydarzenie relacjonuje właściciel psa:
„Wyszedłem z pieskami na spacer. Towarzyszyła mi jak zwykle 7- letnia Aza i mały rudy Obi. Nagle usłyszałem strzał, potem kolejne. Aza zaczęła skomleć, a potem zamilkła. Nawoływałem, ale nie przybiegała. Od razu czułem, że coś się stało. Gdy wróciłem do domu zadzwoniłem do córki”.
gazetaslupecka.pl
Najbardziej jednak zdziwiły mnie komentarze na oficjalnych stronach lokalnych gazet. Oto jeden z nich:
Właściciel powinien jeszcze dostać karę. Pies biegający po lesie lub polu zabija zające. Pies powinien być na smyczy. Myśliwi mają prawo strzelać do psa w lesie ponieważ taki pies to zagrożenie dla zwierząt leśnych. Wszystko w temacie.
Gratuluję inteligencji i błyskotliwości. Widać, że w opinii komentatora tylko myśliwi i dziko żyjące zwierzęta mają prawo swobodnie poruszać się w terenie. Domowe zwierzęta już takiego prawa nie mają, więc można je bezkarnie zabijać. Gdyby takie prawo rzeczywiście było po stronie myśliwego, to nie zabrano by mu pozwolenia na broń i nie ukarano kwotą 1500 zł.
Jestem zdania, że w naszym regionie jest zbyt wielu myśliwych. Znam osobiście ludzi, którym nie dałbym do ręki gumowych sztućców, a posiadają broń palną. Jak dalej stawiać będziemy na ilość, a nie jakość, to takie przypadki zdarzać się będą coraz częściej. Śmiem już nawet twierdzić, że więcej jest myśliwych niż samej zwierzyny, dlatego do siebie strzelają. Proponuję więc, aby stworzyć dla niewyżytych myśliwych paintballa, może kule z farbą rozjaśniłyby tym ludziom umysł.
Tymczasem gdy usłyszycie huk wystrzału uciekajcie do domu jak wiewiórki do dziupli, bo nie wiadomo kto następny znajdzie się na głównych stronach gazet.
| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « kwi | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||