• 2014
  • Październik
  • Blog
    Przychodnia „Medyk” w Słupcy czyli dla kogo…?

    Przychodnię „Medyk” w Słupcy przeniesiono na ulicę Berlinga. W sumie oprócz lokalizacji i komfortu w poczekalni nic się nie zmieniło. Główna rzecz, która do dziś nie została poprawiona, albo jak kto woli zmieniona, to sposób rejestracji. Jeśli chcesz udać się na wizytę w poniedziałek, to w poniedziałek rano musisz się zarejestrować. Nie ma możliwości zarejestrowania się na „jutro”.

    To duże utrudnienie dla kogoś, kto pracuje. Jesteś w pracy, dzwonisz do lekarza i nie wiesz czy uda Ci się zarejestrować, a jeśli się uda, czy szef pozwoli na urlop od teraz. W dodatku połączenie się telefoniczne z rejestracją graniczy z cudem. Albo telefon jest zajęty, a jak nie jest, to nikt nie odbiera. Gdy już uda Ci się dodzwonić do rejestracji około godziny 9, to recepcjonistka miłym głosem odpowie Ci, że nie ma już numerków.

    Wnioski z tego mam takie, że do lekarzy obsługujących w „Medyku” warto jest zapisać się wtedy i tylko wtedy, jak jesteś na bezrobociu, emeryturze lub rencie. W innym przypadku, to strata czasu, nerwów i brak możliwości spotkania z lekarzem pierwszego kontaktu.

    Gdyby ktoś w „Medyku” nie wiedział jak rozwiązać problem, to z chęcią pomogę. – Usadźcie jedną z pań w rejestracji przy telefonie i niech je w końcu odbiera i rejestruje pacjentów. A jeśli kadra jest zbyt mała by zadowolić pacjentów, to zatrudnijcie jeszcze jedną osobę na pół etatu, by odbierała telefony do godziny 10 i już.

    W tej chwili, aby udało Ci się dostać do lekarza, musisz stawić się osobiście w rejestracji przed godziną ósmą i przyjść do lekarza na godzinę, na którą uda Ci się zarejestrować. Ta opcja jest nie do zaakceptowania dla mieszkańców Słupcy, nie mówiąc już o mieszkańcach gminy.

    Czy ktoś zauważy ten problem? Skoro od kilku lat sposób rejestracji wygląda tak samo, widocznie nie jest to problemem dla samej przychodni, a dyskomfort pacjentów jest dla pracowników przychodni „Medyk” nic nie znaczącą informacją. To przykre i żenujące, że pacjenci są tak traktowani i bardzo dziwne, że ta przychodnia w ogóle jeszcze działa…

  • 2012
  • Lipiec
  • Blog
    Wakacje

    Po czym poznajecie, że są wakacje? Ja przede wszystkim po tym, że jest piekielnie gorąco. Otwieranie okien, drzwi i robienie przeciągu którego i tak nie ma. W mieście jest jakoś pusto, no chyba że jest dzień targowy i przyjeżdżają mieszkańcy okolicznych miejscowości. W sobotę, niedziele i późne popołudnia w dni powszednie, na mieście jest pusto i cicho, jak na wsi. Ba, nawet przejeżdżając przez wsie, widać więcej ludzi chodzących po chodnikach i ulicach.

    O wakacjach przypominają mi też autostopowicze, którzy masowo w kordonie stoją przy ulicy Traugutta, chcący się udać do Giewartowa bądź Kosewa nad jezioro. W samym Giewartowie, Kosewie czy Powidzu ludzi napakowane jest na plaży jak mrówek, że nawet nie można dostać się do wody.

    O wakacjach przypominają mi tez kosmici, którzy jak co roku robią sobie z nas jaja i wydeptują zboże biednych rolników, którzy dzięki temu robią furorę w lokalnych gazetach. Widać wakacje w Polsce, a dokładniej w naszym powiecie są dla nich atrakcyjne. Zimą się do nas nie zbliżają, więc to znak, że pochodzą ze skutej lodem planety (jeśli w ogóle jest u nich woda). Rozumiem również, że nie rośnie u nich zboże, wiec przylatują na Ziemię po zapasy. Teraz wiem, dlaczego na rynku zbóż jest tak licho.

    O wakacjach przypominają mi również głosy o utonięciach i duża ilość wypadków samochodowych. Paradoksalnie w czasie słonecznej pogody, na prostych odcinkach drogi ginie najwięcej kierowców. Najwyraźniej przy dobrych warunkach atmosferycznych lubimy sprawdzać możliwości naszych samochodów, a upał daje się też we znaki naszej koncentracji.

    Teraz rozumiem, że upał i okres wakacji, które mają największe znaczenie dla uczniów, dają się też we znaki dorosłym. Swoją głupotą na drodze i po alkoholu w wodzie, mogą też na trzeźwo pisać w gazetach o UFO. Nawet samorządowcy dają nam coraz więcej obietnic, by w czasie wakacji nie zapomnieć o tym że istnieją. Tylko co z tego, skoro wszystkie deklaracje po wakacjach pójdą w niebyt?

    Na tym już zaprzestanę swoich wywodów, bo widać że okres wakacji i mnie daje się nieco we znaki…

  • 2010
  • Listopad
  • Blog
    Czas na zmiany

    Od dziś postanowiłem wprowadzić na bloga kilka zmian. Pierwsza z nich widoczna jest gołym okiem, ponieważ dotyczy szablonu strony. Od razu chciałbym zwrócić uwagę tym, którzy się nie rozglądają – menu pokazuje się po kliknięciu „kleksa” znajdującego się po lewej stronie, a dla mniej „zauważalskich” – na dole strony.

    Postaram się również pisać więcej notek niż w ostatnich czterech miesiącach. Momentami brak czasu przeradzający się w brak chęci do pisania sprawiało, że zaczęło zawiewać tu nudą. Mam nadzieję to szybko zmienić…

  • 2009
  • Wrzesień
  • Blog
    Zmiana szablonu

    Ta strona (czyt. blog) istnieje zaledwie kilka tygodni. Od samego początku stworzona została na szablonie ogólnodostępnym, który masowo jest pobierany z angielskojęzycznych serwisów web-designerskich. Jego darmowa licencja uprawnia każdego użytkownika internetu do rozpowszechniania go i publikowania na własnej stronie. Aby stać się nieco bardziej oryginalnym, przygotowałem szablon, który w całości został stworzony przeze mnie. Kilka kresek, parę napisów, w miarę estetyczne rozłożenie.

    W sumie to i tak nie chodzi o grafikę, lecz o treść. Kończę więc swoje wywody na temat szablonu i biorę się do roboty (czyt. pisania).

  • Lipiec
  • Blog
    Witaj świecie

    Takim tytułem zawsze witam się z użytkownikami na nowym blogu. To już któryś z kolei i pierwszy o Słupcy blog, który zamierzam prowadzić. Pozwólcie, że zachowam stu procentową anonimowość z racji tego, że jesteśmy niewielkim społeczeństwem, a nie chcę się narażać tym, którym moja prawda może w jakiś sposób szkodzić. Pisał tu będę na wszelakie tematy dotyczące miasteczka, jego mieszkańców, plotkach, które dręczą naszą okolicę oraz śledził będę dwie lokalne gazetki i odnosił się do informacji w nich zawartych. Mam nadzieję, że będziecie tu zaglądać regularnie, a po każdej wizycie zostawicie ślad w postaci komentarza.